Strona główna

to nieszkończoność nabiera ostrości...


Nigdy już nie popełnię tego błędu. Przynajmniej nie tym razem. Niby tylu ich było. Bo tak jakby pomyśleć ciągle się ktoś kręci i niby powinnam pojąć, zrozumieć, wyrobić sobie system. A tak nie jest. Odkrywam się na nowo. Widzę siebie, jakby z boku. Bo to nie ja, bo ja nigdy nie myślałam aż tyle i aż tak. Owszem jak sobie radzić po odejściu to już opanowałam. Do perfekcji prawie. A dzisiaj nie chciało mi się odchodzić. To dla mnie coś nowego. "Mocniej czuję każdy strach. Ile jeszcze we mnie sił?" Może to wiosna i to piekielne słońce. I ta szatańska energia, ale czuje się silna, ale jednocześnie jakaś nie do końca ogarnięta. Jak nigdy dotąd. Jakbym stąd zaczynała życie. I zaczynam raczkować. Zabawne jakie to przyjemne uczucie czuć się takim nieporadnym, takim czystym, niewinnym... jak księżniczka...
madegravity 2007-04-13 20:04:03
skomentuj (1)